motosport
poznaj moją historię

Czytaj

daniel bukowski

kim jestem

Nazywam się Daniel Bukowski. Mieszkam w Suchym Lesie i mam bzika na punkcie motocykli.

Pasję do motoryzacji zaszczepił we mnie Ojciec, z którym dużo jeździłem jego czerwoną WSK-ą i ciężarówką. Wspólne jeżdżenie jak i naprawianie rozmaitych pojazdów sprawiło, że jako jedno z niewielu dzieci przed dziesiątym rokiem życia wiedziałem, że moje życie będzie upływało z zapachem spalin, a w moich żyłach nie płynie krew, tylko benzyna.

I tak, od kiedy pamiętam, zaraz po lekcjach nie biegłem z chłopakami grać w piłkę, tylko podejmowałem się rozmaitych zajęć, aby zarobić na wymarzoną motorynkę. Ciężką pracą i mnóstwem wyrzeczeń dorabiałem się coraz nowszych, szybszych i nowocześniejszych motocykli. Po motorynce był Simson, potem Yamaha, Kawasaki, znów Kawasaki i następne Kawasaki. To był moment przełomowy w moim życiu, ponieważ za sprawą mojego przyjaciela Tomka Małłka, który zaczął się ścigać, pomagając mu przy obsłudze, regularnie bywałem na torze wyścigowym i wiedziałem, że jest tylko kwestią czasu, kiedy wjadę na niego nie jako mechanik, ale jako zawodnik.

Od planu do realizacji i tak w roku 2005 kupiłem swój pierwszy motocykl wyścigowy. Niestety szczęście nie trwało długo. Po tym jak porobiłem wszystkie niezbędne rzeczy, pojechaliśmy z Tomkiem na trening. Na 12 okrążeniu motocykl uległ awarii, stanął w płomieniach i w 75 procentach spłonął.

Minęły dwa lata zanim odbudowałem swoje finanse i w roku 2007 podjąłem znów wezwanie. Kupiłem Yamahę R6 i 13 maja stanąłem na starcie Otwartych Motocyklowych Mistrzostw Polski w klasie pucharowej ROOKIE. Ku mojemu zdziwieniu, ukończyłem wyścig jako trzeci, a w kolejnych byłem już cały czas pierwszy, w związku, z czym nagromadziłem ilość punktów, która na jedną rundę przed końcem sezonu zagwarantowała mi pierwszą pozycję w klasyfikacji generalnej. Nie chcąc tracić czasu, szybko wyrobiłem sobie zawodniczą licencję A, która pozwoliła mi ostatni wyścig sezonu zaliczyć w mistrzowskiej klasie SUPERSTOCK 600. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ mimo motocykla bardzo odbiegającego od konkurencji i raptem 4-miesięcznego doświadczenia w ściganiu się, dojechałem na czwartej pozycji.

Z dorobkiem pierwszego miejsca w klasie ROOKIE, po sukcesie z ostatniego wyścigu minionego sezonu, postanowiłem kontynuować ściganie w klasie SUPERSTOCK 600. Tutaj nie było już tak łatwo jak w zeszłym sezonie-konkurencja była perfekcyjnie przygotowana, a walka na torze toczyła się o każdy ułamek sekundy, nie rzadko „na łokcie”. Mimo tego koniec sezonu uwieńczyłem koroną PIERWSZEGO V-CE MISTRZA POLSKI SUPERSTOCK 600.

Kolejne lata mijają a ja wciąż kontynuuję szczęśliwą passę zdobywając kolejne trofea i póki co nie widzę szans, abym się z tego wyleczył, dlatego Wszystkich pasjonatów tego wspaniałego sportu zapraszam do kibicowania i regularnego odwiedzania wyścigów i mojej strony.